Dziwne to uczucie, nie mieć pracy. A dla niektórych zupełnie nie pojęte, że można odejść z pracy na własne życzenie nie mając zaklepanej żadnej innej. Przerażający dar wolności :-)
Odpoczywać nie będę.
robotny bezrobotny
wtorek, 30 czerwca 2009
piątek, 26 czerwca 2009
sobota, 20 czerwca 2009
środa, 17 czerwca 2009
poniedziałek, 15 czerwca 2009
jak bezrobotny
Nawet z mojego punktu widzenia, szaleństwem jest rezygnować z dobrej pracy tylko po to by zrealizować jakieś wakacyjne plany, ale tak właśnie uczyniłem. Jeszcze tylko do końca czerwca pracyję, jako mały trybik pewnej korporacji, a potem, potem będę miał szansę zrealizować swoje mażenia. W sumie nawet teraz, mimo że jeszcze chodzę do pracy, to czuję się już jak bezrobotny. Dziwne to uczucie, kombinacja strachu przed utratą pewnej stabilizacji i radości, że będę miał szanse realizować swoje plany. Wiem, że gdybym nie spróbował, to w przyszłości bardzo bym tego żałował, a mam takie przekonanie, że najbardziej bolą nie te rzeczy które nie wyszły, ale te na które nigdy się nie zdecydowaliśmy, bo zabrakło nam odwagi.
Mile zaskoczyła mnie moja rodzina, podchodzęc do tego co zamierzam z wielką wyrozumiałością. Wiem że to też nie jest dla nich łatwe. Zawsze starali się, żeby wiodło mi się jak najlepiej, żebym miał zapewnioną bezpieczne, stabilne warunki życia. A ja mając to wszystko, świadomie rezygnuję z tego. Nie nastają na moją suwerenność w decyzjach. Mam wspaniałą rodzinę.
Wakacje zapowiadają się bajecznie:
1. tydzień warsztatów, a po nich Przystanek Jezus;
2. ślub Żółwka;
3. wyprawa w dziką Europę na motorowerze.
Już zacząłem przygotowania do podróży.
Mile zaskoczyła mnie moja rodzina, podchodzęc do tego co zamierzam z wielką wyrozumiałością. Wiem że to też nie jest dla nich łatwe. Zawsze starali się, żeby wiodło mi się jak najlepiej, żebym miał zapewnioną bezpieczne, stabilne warunki życia. A ja mając to wszystko, świadomie rezygnuję z tego. Nie nastają na moją suwerenność w decyzjach. Mam wspaniałą rodzinę.
Wakacje zapowiadają się bajecznie:
1. tydzień warsztatów, a po nich Przystanek Jezus;
2. ślub Żółwka;
3. wyprawa w dziką Europę na motorowerze.
Już zacząłem przygotowania do podróży.
niedziela, 14 czerwca 2009
poniedziałek, 1 czerwca 2009
on i Ona
on: Czy naprawdę sądzisz, że słowo "kocham" wypowiedziane milion razy sprawi że tak będzie ?
Ona: Nie wiem, ale zaczynam liczyć.
Ona: Nie wiem, ale zaczynam liczyć.
Milczenie
Zauważam taką ciekawą zależność: często osoby które umieją mówić, a jednak nie czynią tego zbyt często, wypowiadają zdania celebrując każde słowo. A wszystko, co mówią, ma zupełnie inną wagę, zupełnie tak jak gdyby było prawdziwsze. Bardziej istotne. Obnażające rzeczywistość z płaszcza mniemań.
Nieprzypadkowe słowa. Starannie dobrane konstrukty gramatyczne. Zupełnie tak, jak gdyby język nie był pospolitym narzędziem, a raczej melodią wieńczącą chwile medytacji w ciszy.
Szkoda że tak mało jest takich ludzi.
Nieprzypadkowe słowa. Starannie dobrane konstrukty gramatyczne. Zupełnie tak, jak gdyby język nie był pospolitym narzędziem, a raczej melodią wieńczącą chwile medytacji w ciszy.
Szkoda że tak mało jest takich ludzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


